MATERIAŁY DODATKOWE

Dostęp do żywności - odpowiedzialna konsumpcja

Opis: Materiał nr 2 "Arkusze informacyjne dotyczące wybranych produktów: kontenerów, przypraw i bananów" - materiał dodatkowy do scenariusza "Dostęp do żywności". Cześć publikacji "Trenerzy dla młodzieży".

Autor/Autorka (autorzy/autorki): Agnieszka Bajtyngier, Paweł Grochocki



Kontenery cargo
Za wynalazcę kontenerów cargo, czyli metalowych skrzyń o ujednoliconych wymiarach i konstrukcji, uważa się Amerykanina Malcolma McLeana.
Do odkrycia kontenerów doprowadziło McLeana wielogodzinne oczekiwanie w porcie na przeładunek towaru z przyczepy ciężarowej na statek. McLean zauważył, że przeładunek odbywałby się dużo szybciej, gdyby pracowników portowych zastąpiły dźwigi przenoszące drobne rzeczy, przedmioty i ładunki w wielkich skrzyniach o jednakowych rozmiarach.
Tak powstały kontenery, których konstrukcja zezwala na wielokrotne użycie, transport określonego ładunku (np. kontenery z wentylacją – do przewozu towarów organicznych, kontenery chłodnicze – do przewozu żywności, kontenery z otwartym dachem – do przewozu towarów wielkogabarytowych) oraz dzięki którym przewożony ładunek jest chroniony przed trudnymi warunkami atmosferycznymi i uszkodzeniami mechanicznymi.
Ponieważ transport tzw. drobnicy w kontenerach stawał się coraz sprawniejszy, a stosunki handlowe ulegały procesom globalizacji, wzrosła popularność ogromnych statków przeznaczonych do przewozu kontenerów – kontenerowców.
Nasuwa się pytanie, w jakim stopniu tego typu monstrualne statki odpowiedzialne są za emisję gazów cieplarnianych. Na stronie Komisji Europejskiej przeczytamy, że „transport morski jest najbardziej przyjaznym dla środowiska rodzajem transportu”, jako że jest odpowiedzialny tylko za około 4% światowej emisji dwutlenku węgla. Jednak głównym paliwem zużywanym w tym transporcie jest mazut, czyli ciężkie frakcje ropy naftowej, które powodują powstawanie dużych ilości pyłów i sadzy. Amerykańscy naukowcy dowodzą, że każdego roku 60 tysięcy ludzi umiera na choroby układu oddechowego i raka płuc spowodowane wdychaniem cząstek pochodzących z silników okrętowych.

Przyprawy
Przyprawy pojawiły się na polskich stołach w XVI wieku. Razem z wieloma nieznanymi wcześniej u nas warzywami (takimi jak pomidory, brokuły czy sałata) sprowadziła je do Polski królowa Bona. Warto jednak pamiętać, że archeolodzy dowodzą, że rośliny przyprawowe, takie jak np. kminek, były znane i stosowane przez pierwsze plemiona ludzkie już 50 tys. lat p.n.e. Zalety wielu przypraw docenili również starożytni Egipcjanie, Sumerowie, Babilończycy, a także Rzymianie i Grecy.
Z czasem posiadanie drogich przypraw, szczególnie tych pochodzących z importu z odległych krain, stało się wyznacznikiem dobrobytu. Handel przyprawami na obszarach Azji i Afryki kwitł i zaczął przynosić ogromne zyski. Doprowadziło to do wielu odkryć geograficznych, ale także wojen. Przyprawami wypłacano odszkodowania po przegranych wojnach, traktowano je wręcz jako dar godny króla.
Dzisiaj przyprawy, które kraje takie jak Polska importują z odległych zakątków świata, są w powszechnym użyciu.
Jak wynika z raportu Urzędu Ochrony Konsumenta i Konkurencji, polscy producenci przypraw importują albo surowiec nieprzetworzony, albo poddany wstępnej obróbce, takiej jak np. suszenie. Kiedy główny składnik przyprawy trafi do polskiej fabryki, poddaje się go takim procesom jak „liofilizacja, czyli pozbawianie wody, higienizacja, mielenie, mieszanie różnych przypraw i składników w celu uzyskania odpowiedniej mieszanki”. W laboratoriach natomiast opracowuje się nowe mieszanki i składniki, które wzbogacają i wzmacniają smak przypraw.
Przyprawy dzielimy na:
ziołowe (np. bazylia, kolendra, majeranek, mięta pieprzowa, rozmaryn),
warzywne (np. cebula, chrzan pospolity, czosnek, imbir, nać pietruszki, nać selera i szczypiorek),
korzenne (chili, cynamon, cynamon, bazylia, czarnuszka, czosnek pospolity, gałka muszkatołowa, gorczyca, goździki, imbir lekarski, owoce jałowca, kardamon, kminek, kozieradka, kurkuma, majeranek, muszkatołowiec, papryka ostra, papryka słodka, pieprz biały, pieprz czarny, pieprz czerwony, pieprz zielony, pieprz turecki, szafran, tymianek, wanilia, ziele angielskie).



Banany
Czy wiecie, że banany nie rosną na drzewach? Choć bananowce dorastają nawet do 15 m wysokości, nie są drzewami, lecz krzewami. Podczas jednego zbioru bananowiec rodzi do 400 owoców. Rośliny te znajdziemy w tropikalnych regionach Ameryki Południowej i Łacińskiej Afryce i Australii, ale za ojczyznę bananowców uważa się Azję Południowo-Wschodnią, a dokładnie Malezję. To z niej banany zaczęły swoją długą podróż do innych krajów. Kolejną ciekawostką jest fakt, że banany to jagody o wydłużonym kształcie (choć nie zawsze, występuje również odmiana pękatych i okrągłych bananów). Oprócz żółtej odmiany dostępnej w naszych sklepach istnieją jeszcze banany czerwone, brunatne i zielone. Te ostatnie traktuje się jak warzywa i spożywa dopiero po ugotowaniu, usmażeniu lub upieczeniu.
Handel bananami kontrolują międzynarodowe przedsiębiorstwa. W skali globalnej możemy wyróżnić pięciu potentatów: 90 Chiquita (USA), Dole (USA), Del Monte (Chile), Fyffes (Irlandia) oraz Noboa/Bonita (Ekwador).
Największym światowym eksporterem bananów jest Ekwador. Plantacje bananów w tym kraju zawładnęły całym rynkiem pracy, ale mimo iż ludzie pracują tam po 12 godzin na dobę w ciężkich warunkach, żyją poniżej granicy nędzy. W 2002 roku pozarządowa organizacja Human Rights Watch, która zajmuje się monitorowaniem ochrony praw człowieka na świecie, opublikowała raport o wykorzystywaniu dzieci do pracy na plantacjach. I choć od czasu skandalu mówi się, że sytuacja ekwadorskich dzieci uległa poprawie, to według najnowszych doniesień nadal nie możemy mieć pewności, że banan, który trafił do naszego koszyka z zakupami, nie był zerwany przez młodocianych pracowników.
Polska od wielu lat najwięcej bananów importuje z Ekwadoru, Kostaryki oraz Kolumbii. Skoro trafiają one do nas z tak odległych miejsc, wymagają dalekiego transportu, a co za tym idzie – specjalnej pielęgnacji skórki, której zdrowy wygląd decyduje o wartości handlowej owocu. Aby zapewnić bananom atrakcyjny wygląd, spryskuje się je agrochemikaliami, zrywa jeszcze przed osiągnięciem dojrzałości, a następnie szybko przekazuje do portów i transportu, gdzie w temperaturze 13°C mogą być przechowywane przez 3 do 4 tygodni. Po dotarciu na ląd banany trafiają do tzw. dojrzewalni, a dopiero potem rozwożone są do tysięcy sklepów w naszym kraju.