Odniesienie do podstawy programowej: zwiń
Odniesienie do podstawy programowej: więcej
Milla i woda
Wieczory rodzina Milli zazwyczaj spÄdza razem â wspĂłlnie przygotowujÄ
kolacjÄ, a potem przy stole rozmawiajÄ
o tym, jak minÄ
Ĺ dzieĹ. Milla uwielbia tÄ czÄĹÄ dnia, ale dzisiaj jej myĹli krÄ
ĹźÄ
gdzie indziej â prawie nic nie mĂłwi, nie ma nawet ochoty na pyszne kanapki. Nie sĹucha teĹź o czym z takim przejÄciem rozmawiajÄ
rodzice, docierajÄ
do niej tylko pojedyncze sĹowa: suszaâŚ, zakaz podlewania ogrĂłdkĂłwâŚ, trzeba oszczÄdzaÄ wodÄ...
- Wszystko w porzÄ
dku Milla? â pyta mama.
- Tak, wszystko w porzÄ
dku, myĹlÄ tylko, co narysowaÄ na konkurs. Milla uwielbia rysowaÄ, zawsze chÄtnie bierze udziaĹ w konkursach plastycznych, a jej prace czÄsto zdobywajÄ
nagrody â i na ostatni w tym roku szkolny konkurs na pewno teĹź narysowaĹaby wspaniaĹy rysunek, gdyby tylko miaĹa na niego pomysĹ! Termin oddania prac zbliĹźa siÄ nieubĹaganie, a jej nic nie przychodzi do gĹowy. ResztÄ wieczoru Milla przesiedziaĹa nad pustÄ
kartkÄ
, ktĂłra powoli zapeĹniaĹa siÄ nic nieznaczÄ
cymi bazgroĹami.
Rano budzik wyrwaĹ MillÄ ze snu. Zaspana dziewczynka idzie do Ĺazienki, by umyÄ siÄ przed pĂłjĹciem do szkoĹy. Jak co dzieĹ odkrÄca kurek i dopiero po chwili zauwaĹźa, Ĺźe dzisiaj z kranu nie leci woda. Ani zimna, ani ciepĹa. W kranie nie ma ani jednej kropelki!
- Mamo! Co siÄ staĹo z wodÄ
? â krzyczy z Ĺazienki.
- Nie mam pojÄcia, cĂłreczko! â odpowiada mama - MoĹźe to przez tÄ suszÄ? MoĹźe jakaĹ awaria?
- To jak ja siÄ teraz przygotujÄ do szkoĹy? â pyta Milla wychodzÄ
c z Ĺazienki.
- Milla, idĹş do sÄ
siadki, pani Kowalskiej, zapytaÄ, czy u niej teĹź nie ma wody.
MoĹźe tylko u nas w mieszkaniu coĹ nie dziaĹa? â zaproponowaĹa mama. Milla ubraĹa siÄ szybko i poszĹa. U sÄ
siadĂłw panowaĹo spore zamieszanie.
- To przez brak wody â powiedziaĹa pani Kowalska rozkĹadajÄ
c rÄce i uĹmiechajÄ
c siÄ przepraszajÄ
co â rano zawsze siÄ spieszymy, a dzisiaj wszystko idzie nie tak. UsĹyszaĹam w radiu, Ĺźe wody nie bÄdzie w caĹej dzielnicy.
- No tak, u nas teĹź nie ma wody âpomyĹlaĹa dziewczynka wracajÄ
c do domu.
- Mamo, dzisiaj w ogĂłle nie bÄdzie wody! â krzyknÄĹa Milla od progu. I co teraz?!
-SprĂłbujmy poszukaÄ wody ĹźebyĹ mogĹa przygotowaÄ siÄ do szkoĹy â odpowiedziaĹa mama wyjÄ
tkowo spokojnie.
PoszukaÄ wody? Czy woda w domu jest jeszcze w jakichĹ innych miejscach niĹź w kranie? â pomyĹlaĹa Milla zdumiona, ale posĹuchaĹa mamy i rozpoczÄĹa poszukiwania. Najpierw poszĹa do pokoju â na parapecie znalazĹa konewkÄ, a w niej odrobinÄ wody do podlewania kwiatĂłw. W kuchni odkryĹa prawdziwe skarby â póŠszklanki wczorajszej herbaty, trochÄ wody mineralnej w butelce i wodÄ w czajniku.
- WeĹş wodÄ z czajnika â zaproponowaĹa mama â powinna wystarczyÄ na umycie buzi i zÄbĂłw.
- PóŠszklanki?! â wykrzyknÄĹa Milla â tylko tyle wody ma mi wystarczyÄ na poranne mycie? MoĹźe w Ĺazience znajdÄ jeszcze jakieĹ zapasy â pomyĹlaĹa.
W Ĺazience zajrzaĹa nawet pod wannÄ, gdzie przecieĹź nikt niczego nie chowa. Dziewczynka wytÄĹźyĹa wzrok i siÄ schyliĹa. WyraĹşnie widziaĹa nieduĹźy, poruszajÄ
cy siÄ ksztaĹt â coĹ powoli przesuwaĹo siÄ w jej stronÄ.
- Jejku! â krzyknÄĹa, gdy spod wanny wyszedĹ⌠szczur â Co ty tu robisz?!
Szczur wyglÄ
daĹ na zmÄczonego, miaĹ ze sobÄ
plecak i mocno znoszone buty.
- Szukam wody â odpowiedziaĹ â Mam na imiÄ HydruĹ i wracam wĹaĹnie
z dalekiej podróşy. Bardzo chce mi siÄ piÄ.
- Ja teĹź szukam wody â powiedziaĹa dziewczynka uĹmiechajÄ
c siÄ, bo chociaĹź pojawienie siÄ Hydrusia najpierw trochÄ jÄ
przestraszyĹo, to szczur wyglÄ
daĹ
i zachowywaĹ siÄ tak przyjaĹşnie, Ĺźe poczuĹa do niego sympatiÄ â dzisiaj nie ma wody na caĹym osiedlu. Mam tylko póŠszklanki wody z czajnika i jeszcze trochÄ wody w butelce. Ach, i jeszcze wodÄ w konewce do podlewania kwiatĂłw.
- Mam wiÄc duĹźo szczÄĹcia â ucieszyĹ siÄ HydruĹ, a Milla spojrzaĹa na niego zdziwiona - wĹaĹnie powiedziaĹa spragnionemu szczurowi, Ĺźe nie ma wody, a on siÄ ucieszyĹ!
- Tak, tak â pokiwaĹ gĹowÄ
HydruĹ â Oboje mamy szczÄĹcie! To przecieĹź mnĂłstwo wody do naszej dyspozycji. I to tu, na miejscu! Nie musimy jej szukaÄ, nosiÄ z daleka, jest czysta i nadaje siÄ do picia.
Milla ciÄ
gle nic nie rozumiaĹa.
- Wracam wĹaĹnie z Etiopii, to kraj w Afryce. CzÄsto jedynÄ
wodÄ
, ktĂłrÄ
udawaĹo mi siÄ tam znaleĹşÄ byĹa brudna woda z kaĹuĹźy. W Etiopii studni jest bardzo maĹo, czasem trzeba iĹÄ do nich kilka godzin i wracaÄ do domu niosÄ
c ciÄĹźkie baniaki z wodÄ
. Wszyscy oszczÄdzajÄ
wodÄ i potrafiÄ
dobrze wykorzystaÄ kaĹźdÄ
kropelkÄ. PóŠszklanki czystej wody to majÄ
tek! Deszcz w Etiopii nie pada czÄsto. Najmniejszy nawet deszczyk jest powodem do radoĹci â napeĹniajÄ
siÄ rzeki, nawadniajÄ
pola - mĂłwiĹ HydruĹ.
Milla zaciekawiona sĹuchaĹa opowieĹci. Czy póŠszklanki wody to rzeczywiĹcie majÄ
tek? - myĹlaĹa. Czy potrafiĹabym dobrze wykorzystaÄ kaĹźdÄ
kropelkÄ?
- Teraz sama przekonasz siÄ, ile moĹźna zrobiÄ majÄ
c aĹź póŠszklanki wody. SprĂłbuj nabraÄ troszkÄ i przemyÄ twarz, a teraz umyj zÄby. Widzisz! UdaĹo Ci siÄ! - powiedziaĹ HydruĹ
Milla patrzyĹa na szklankÄ z niedowierzaniem â udaĹo jej siÄ umyÄ i nie wykorzystaÄ caĹej wody!
- Hydrusiu! - wykrzyknÄĹa dziewczynka - Z tego wszystkiego nie poczÄstowaĹam ciÄ wodÄ
!
HydruĹ mrugnÄ
Ĺ do dziewczynki porozumiewawczo
- PrzeĹźyĹaĹ dzisiaj przygodÄ prawdziwego podróşnika! Poza tym szczury obieĹźyĹwiaty, takie jak ja, uwielbiajÄ
opowiadaÄ o tym, co widziaĹy przemierzajÄ
c Ĺwiat. A teraz chÄtnie wypijÄ wodÄ, ktĂłra zostaĹa w twojej szklance.
Milla przyglÄ
daĹa siÄ swojemu nowemu przyjacielowi â piĹ wodÄ powoli, tak by nie uroniÄ ani kropelki.
- Pyszna woda! DziÄkujÄ! - powiedziaĹ, gdy juĹź ugasiĹ pragnienie - Teraz mogÄ spokojnie ruszyÄ w dalszÄ
drogÄ. PomachaĹ Milli i znikĹ pod wannÄ
rĂłwnie szybko i niespodziewanie, jak siÄ pojawiĹ.
- CĂłreczko! UdaĹo ci siÄ umyÄ? - krzyknÄĹa z kuchni mama.
- Tak! MiaĹam aĹź póŠszklanki wody â odpowiedziaĹa dziewczynka z uĹmiechem, a mama nie wiedziaĹa, czy Ĺźartuje, czy mĂłwi na serio.
Milla prawie biegĹa do szkoĹy. Na pierwszej lekcji mieli koĹczyÄ rysunki konkursowe â Milla miaĹa juĹź pomysĹ i nie mogĹa doczekaÄ siÄ rysowania.
Z zapaĹem zabraĹa siÄ do pracy i pod koniec lekcji praca byĹa gotowa. NarysowaĹa to, o czym opowiadaĹ jej HydruĹ â daleki kraj, w ktĂłrym woda jest prawdziwym skarbem.
Podczas kolacji nie mogĹa przestaÄ opowiadaÄ o wodzie, konkursie i swoim rysunku. I chociaĹź nie powiedziaĹa ani sĹowa o Hydrusiu, powtĂłrzyĹa dokĹadnie jego opowieĹÄ o Etiopii.
Woda znowu pĹynÄĹa z kranu â po poĹudniu naprawiono awariÄ. Do wieczornej kÄ
pieli dziewczynka mogĹa wykorzystaÄ znacznie wiÄcej niĹź póŠszklanki wody. NalaĹa jednak do wanny tylko tyle, ile naprawdÄ potrzebowaĹa, uwaĹźajÄ
c, by nic nie rozchlapaÄ. A myjÄ
c zÄby nalaĹa wodÄ do kubeczka i zakrÄciĹa kran.
â WidzÄ cĂłreczko, Ĺźe postanowiĹaĹ dbaÄ o wodÄ! - pochwaliĹa dziewczynkÄ mama. Milla odpowiedziaĹa jej uĹmiechem i znowu przypomniaĹa sobie Hydrusia.
- Ciekawe dokÄ
d teraz dotarĹ ten szczur obieĹźyĹwiat â pomyĹlaĹa dziewczynka.