MATERIAŁY DODATKOWE

Rafiki – Twoi rówieśnicy z Kenii

Opis: Załącznik nr 4 - Somalijskie historie

Autor/Autorka (autorzy/autorki): Opracowanie: Fundacja Ekonomiczna Polska - Afryka Wschodnia



Somalijskie historie - Lul Mohammed Muslim Girl Academy, Nairobi



Jestem Lul Mohammed i jestem Somalijką żyjącą w Kenii. Przed przybyciem Europejczyków do Afryki, Somalijczycy wiedli pasterski tryb życia, przemierzając razem ze swoimi stadami wielbłądów, krów i kóz, wielkie i suche przestrzenie Afryki Wschodniej w poszukiwaniu wody i pastwisk. W ostatnich latach wielu Somalijczyków zaczęło przenosić się do dużych miast, jak np. stolica Kenii – Nairobi, porzucając tradycyjne zajęcia związane z hodowlą. Tutaj skupili się na innym tradycyjnym zajęciu, jakim jest handel.



Moja rodzina liczy dziesięć osób – dwoje rodziców, pięciu braci, dwie siostry i ja. Mieszka z nami też służąca, która pomaga
nam w pracach domowych. Nazywa się Suzan, ale my mówimy na nią „ciociu”, ponieważ jest z nami od zawsze. Nawet nasi rodzice mówią, że jest ona „drugą matką”. W osiedlu, w którym mieszkamy, żyje bardzo wielu ludzi. Wśród naszych sąsiadów jest wiele dzieci, wielu młodych, ale i starszych ludzi. Ale nie przeszkadza to nam, a nawet cieszymy się z tej różnorodności, gdyż żyjemy w zgodzie.



Również w naszym domu panuje harmonia, a to dlatego, że mamy jasne zasady, które pomagają utrzymać szacunek i miłość wśród członków naszej rodziny. Pierwszą zasadą jest to, że w domu nie ma miejsca na fizyczną walkę i wulgarny język. Jeśli ktoś złamie zasadę, to spotyka go kara — w tym dniu nie dostanie jedzenia. Druga zasada mówi, że w dni świąteczne, jeśli nie pojawisz się przy stole do godziny 9 rano, to w tym dniu nie będziesz jeść śniadania. Moi rodzice mówią nam, że w ten sposób chcą w nas wykształcić punktualność. Inną ważną rzeczą w naszym życiu jest nasza religia. Wszyscy jesteśmy muzułmanami. Jedynie nasza ciocia Suzan jest chrześciajanką i jej religia jest najważniejsza dla niej. Wiem, że jeśli dzięki religii ludzie idą właściwą ścieżką, to wszystko w życiu będzie dla nich prostsze i łatwiejsze.



Moja rodzina, podobnie jak nasi sąsiedzi, zajmuje się handlem. Przeważnie jest to import towarów, takich jak kosmetyki i odzież, ale też eksport wielbłądziego mleka oraz innych towarów pochodzenia zwierzęcego. Zarobione pieniądze dają utrzymanie rodzinie, ale nasi rodzice dużą ich część przeznaczają też na wsparcie budowy szkoły i pomoc najbiedniejszym członkom naszej społeczności.

My Somalijczycy bardzo lubimy gości, gdyż dzieki nim możemy nauczyć się wielu nowych rzeczy, które poprawią nasze życie. Na pewno wiele możemy nauczyć się też od Was, Polaków!