MATERIAŁY DODATKOWE

Rafiki – Twoi rówieśnicy z Kenii

Opis: Załącznik 5 - Masaj, to brzmi dumnie

Autor/Autorka (autorzy/autorki): Opracowanie: Fundacja Ekonomiczna Polska - Afryka Wschodnia



Masaj, to brzmi dumnie - Jeremih Ectelah, Heroes of the Nation High School, Nyahururu



Cześć Polsko! Tu Jeremih z Kenii. Pochodzę z plemienia Masajów. Pewnie niektórzy z Was o nas słyszeli. Chcę opowiedzieć Wam o mojej społeczności, naszej kulturze, o tym, jak żyjemy. Ponieważ jestem chłopakiem, opowiem Wam o życiu męskiej części naszego plemienia.



Jednym z najważniejszych momentów w życiu chłopaka w naszej kulturze jest przejście z etapu dziecka do etapu mężczyzny. Na początek wiąże się ono z obowiązkowym obrzezaniem. Nie jest to może przyjemne, ale konieczne doświadczenie. Kolejny etap nie jest łatwiejszy. Aby stać się prawdziwym masajskim mężczyzną, chłopak musi upolować lwa. Tradycja ta symbolizuje, że ma on wystarczająco dużo odwagi, aby mierzyć się z tym, co przyniesie często niełatwe dorosłe życie. Po tych dwóch wydarzeniach nadane jest mu nowe imię i staje się „moranem”, czyli wojownikiem. Głównym zadaniem i obowiązkiem „moranów” jest ochrona naszej społeczności przed atakami innych plemion, które mogą chcieć porwać nasze bydło lub inne cenne rzeczy.



Ponieważ jesteśmy pasterzami, nasze główne zajęcia związane są z hodowlą bydła. Może to wydawać się Wam dziwne lub śmieszne, ale Masajowie nie budują trwałych, murowanych domów. Jesteśmy plemieniem koczowniczym i w zależności od opadów deszczu, przemieszczamy się razem z naszym bydłem i całym dobytkiem w poszukiwaniu dobrych pastwisk i źródeł wody. Gdy je znajdziemy, zatrzymujemy się tam tak długo, aż przyjdzie czas na kolejną wędrówkę. Trzeba jednak powiedzieć, że czasami na poszukiwanie pastwisk wyruszają z bydłem tylko mężczyźni, a reszta rodziny czy też społeczności, będąc zmęczona wędrówką z miejsca na miejsce, zostaje przez dłuższy czas w tradycyjnej masajskiej wiosce zwanej „manyatta”.



Większości ludzi, którzy spotykają Masajów, podoba się nasz strój. Nie wiem do końca dlaczego, ale mi też on się podoba.
Może dlatego, że lubimy wyraziste kolory? Czerwony to najbardziej charakterystyczny dla Masajów kolor. Kiedyś do farbowania naszych ubrań nasi przodkowie używali naturalnych barwników, np. czerwonej gliny. Dziś masajskie koce zwane „shuka” od razy przychodzą czerwone z fabryki.

Podobnie ludzie lubią nasze tańce i śpiewanie. Wielu mówi, że w tańcu skaczemy tak wysoko, że możemy dotknąć nieba! A my w ten sposób cieszymy się, że bogowie dali nam tak wiele krów i innych łask i że jesteśmy razem. Być Masajem to wielka rzecz!