MATERIAŁY WIZUALNE

Kobiety podczas konfliktĂłw zbrojnych

Opis: Materiał nr 8 "Zdjęcia" - materiały wizualne do scenariusza dla szkół ponadgimnazjalnych na temat sytuacji kobiet podczas konfliktów zbrojnych. Cześć publikacji "Trenerzy dla młodzieży".

Autor/Autorka (autorzy/autorki): Agnieszka Bajtyngier, Paweł Grochocki




Uczniowie ze szkoły podstawowej zdają egzamin semestralny z religii na szkolnym dziedzińcu.
Afganistan, prowincja Kapisa, 2009

Do szkoły Czeszmho-je-Hazallh uczęszcza 550 uczniów. Najmłodsi uczą się budynku szkolnym, starsi na zewnątrz, ponieważ szkoła jest zbyt mała, aby pomieścić wszystkich. Budynek szkolny jest bardzo słabo wyposażony, brakuje ławek, krzeseł, a także podręczników.
Klasy w Afganistanie nie są koedukacyjne. Chłopcy i dziewczynki uczą się razem tylko w szkole podstawowej, potem oddzielnie.
Kapisa jest prowincją położoną na północ od Kabulu, w odległości ok. godziny drogi samochodem. Ze względu na bliskość stolicy, dobre połączenia komunikacyjne oraz względne bezpieczeństwo w miejscach zamieszkałych przez Tadżyków, w Kapisie jest lepsza infrastruktura szkolna niż w Bamianie.





Uczennice ze szkoły średniej Sabzak podczas egzaminu semestralnego
Afganistan, dystrykt Malestan, prowincja Bamian, 2009

W średniej szkole w Sabzak uczy się 664 uczniów i uczennic. Wśród osiemnastu pracujących nauczycieli, ośmiu pracuje społecznie – są opłacani przez mieszkańców wioski, którzy składają się na ich miesięczne pensje w wysokości ok. 140 zł. Państwowa pensja wynosi 4700 afgani – niewiele ponad 360 zł.
Między uczniami w klasie są duże różnice wiekowe, ponieważ większość z nich nadrabia zaległości z czasów, w których rządzili talibowie. Wtedy nauka, zwłaszcza dziewcząt, była zakazana.
W szkole brakuje podręczników. Uczennice codziennie pokonują spore odległości, aby dotrzeć do szkoły. Mimo tych trudności bardzo chcą się uczyć.





Afganistan to jedno z najmłodszych pod względem demograficznym państw świata. Dzieci i młodzież w wieku szkolnym stanowią połowę wszystkich mieszkańców kraju.
Warunki nauki w afgańskich szkołach bardzo różnią się od polskich. Afgańskie dzieci często uczą się na dworze, siedząc na matach albo pod namiotem. Nawet jeśli we wsi jest budynek szkolny, to bardzo rzadko są w nim ławki, tablice czy kreda. Zimą szkoły są zazwyczaj zamknięte, ponieważ temperatury spadają nawet do minus 50 stopni Celsjusza, a brak prądu i centralnego ogrzewania uniemożliwia prowadzenie lekcji. Afgańczycy mają więc bardzo długie wakacje zimowe, ale stosunkowo krótkie wakacje letnie (ok. miesiąca).
Klasy koedukacyjne są tylko w szkołach podstawowych. W szkołach średnich lekcje odbywają się często na zmiany: klasy żeńskie mają lekcje rano, męskie po południu. Ze względów kulturowych chłopcy uczeni są przez nauczycieli, a dziewczęta – zwłaszcza w szkołach średnich - przez nauczycielki.
Dzieci w Afganistanie mają podobne lekcje jak ich rówieśnicy w Polsce: języki ojczyste (dari i paszto), biologię, matematykę, wiedzę o Afganistanie, sport oraz religię (uczą się recytować Koran w arabskim oryginale). Uczą się również języków obcych, najczęściej angielskiego. Nie ma lekcji informatyki, bo szkół nie stać na zakup komputerów. Poza tym w większości wsi nie ma prądu, więc sprzęt stałby bezużyteczny.





Afganki, podobnie jak kobiety w wielu innych krajach, to bardzo etnicznie zróżnicowana grupa. Są między nimi Tadżyjki, Hazarki, Pasztunki, Uzbeczki, Turkmenki, Beludżyjki, Kyzyłbaszki oraz Kuczi. Te ostatnie to nomadki, które wraz ze stadami zwierząt przemierzają cały kraj. Nigdy nie nosiły burek. Ubierają się i zdobią bardzo kolorowo.
W 2009 r., gdy Pokojową Nagrodę Nobla przyznano Barackowi Obamie, w kuluarach mówiło się też o innej kandydatce do tej nagrody: Simie Samar, szefowej Afgańskiej Niezależnej Komisji Praw Człowieka. Sima Samar spędziła ponad 10 lat na uchodźstwie w Pakistanie, gdzie w 1989 r. założyła organizację Szuhada oraz szpital dla afgańskich kobiet i dzieci w Kwecie. Dzisiaj założona przez nią organizacja prowadzi w Afganistanie 4 szpitale, 12 przychodni, 60 szkół i 2 schroniska dla kobiet oraz kilka sierocińców. Sima Samar została wiceprezydentem w pierwszym tymczasowym rządzie Afganistanu, który powołano po obaleniu talibów. Potem kierowała Ministerstwem do spraw kobiet.
W 2005 r. nominację do Pokojowej Nagrody Nobla dostało zbiorowo aż jedenaście Afganek. Wszystkie działają na rzecz praw kobiet i dzieci, angażując się w kampanie praw człowieka, m.in. prawa do edukacji i opieki zdrowotnej kobiet. Najbardziej znana spośród nominowanych jest Dżoja, która publicznie oskarżyła byłych mudżahedinów - wojennych komendantów o zbrodnie wojenne. Została za to wykluczona z parlamentu. Jest laureatką wielu nagród, m.in. nagrody Anny Politkowskiej. Magazyn TIME uznał ją w 2010 r. za jedną ze stu najbardziej wpływowych osobistości świata.
Coraz więcej kobiet bierze udział w życiu politycznym kraju, co było nie do pomyślenia w czasach panowania talibów. W 2004 r. na ponad 8 milionów obywateli Afganistanu, którzy głosowali w wyborach prezydenckich, ponad 40 procent stanowiły kobiety.
W Afganistanie działa wiele organizacji pozarządowych kierowanych przez kobiety. Sieć Afghan Women Network zrzesza 72 kobiece organizacje, zajmujące się nauczaniem pisania i czytania, kursami zawodowymi i poprawą warunków opieki zdrowotnej. Coraz więcej Afganek prowadzi własne firmy.





Sohalia ze swoim jednodniowym synem Shakhanem. To jej trzecie dziecko. Poprzednich dwoje zmarło w trakcie porodu. Dystrykt Malistan.
Fot. Marcin Suder